sobota, 22 lipca 2017

W. Chełchowski i A. Czuba, Preppersi.
Jak przetrwać koniec świata?

Zawsze masz przy sobie scyzoryk. Śledzisz na bieżąco katastrofy lokalne i światowe z przeświadczeniem, że pewnego dnia sam możesz znaleźć się w sytuacji awaryjnej. Często układasz w głowie plan, co zabrać z domu w przypadku nagłej klęski żywiołowej… To może oznaczać, że masz zadatki na preppersa!

Preppersi. Przygotowani do przetrwania! to kolejny efekt współpracy Andrzeja Czuby i Wojciecha Chełchowskiego, dziennikarzy, byłych szefów Playboya i autorów książki Militarni. Już wojskowi, czy jeszcze cywilie?. Preppersi zaś (nazwa pochodzi od ang. prepare, czyli przygotowywać się) w powszechnej świadomości, jak się wydaje, prawie nie funkcjonują, jednak ich liczba w Polsce od 7-8 lat stale rośnie. Ta książka nie będzie odkryciem dla samych preppersów, jednak może być interesująca dla wszystkich, którzy preppersami (jeszcze) nie są. Preppersi są z gatunku tych ludzi, którzy spodziewają się najgorszego, jednak nie oczekują tego biernie, chcą być gotowi na każdą ewentualność. Co to oznacza? Autorzy książki przytaczają w tym kontekście pojęcie TEOTWAWKI, czyli The End Of The World As We Know It, co oznacza koniec świata, jaki znamy. Ku zaskoczeniu wszystkich przyzwyczajonych do wizji amerykańskich szaleńców budujących dziwaczne schrony pod ziemią okazuje się, że preppersi to jednak bardzo pragmatyczni ludzie.

sobota, 8 lipca 2017

Book haul rozwojowy: czas, seks i podświadomość...

Zdecydowałam się wprowadzić na blogu coś takiego jak book haul, żeby systematycznie odnotowywać książkowe zakupy. Czas niestety pędzi jak szalony i świadomość tego, co, kiedy i dlaczego kupiłam, regularnie mi umyka. A stosik rośnie! Jak czytam? Przeważnie organizuję sobie czytelnicze przygody w blokach tematycznych. Tak było przez ostatnie lata: jakiś temat i dziesięć książek z biblioteki (syndrom referatu?). Oczywiście nie czytane od deski do deski, a raczej kartkowane luźno w poszukiwaniu inspiracji do myślenia. W czytaniu chodzi o wolność. Obecnie znów czuję nadciągającą fazę na rozwój i samodoskonalenie. Trochę z tego względu dałam się skusić promocji na stronie Znaku, gdzie udało mi się wyhaczyć trzy książki po dyszce za każdą, a potem jeszcze przeszłam się do Stokrotki po zakupy i jak zawsze nie pozwoliłam sobie ominąć ulubionego stoiska bibliofilów. Zapraszam więc na mały przegląd. ;)

środa, 5 lipca 2017

Jill Santopolo, Światło, które utraciliśmy.
Czy sami decydujemy o naszym losie?

Kiedy Wydawnictwo Otwarte obdarowało mnie powieścią o wielkiej, szalonej i tragicznej miłości z jednym z najważniejszych wydarzeń początku XXI w. w tle, nie przypuszczałam, że będzie to tak poruszająca lektura. Nowy Jork, 11 września 2001 r. Studenci Lucy i Gabe poznają się w dniu, gdy oczy całego świata skierowane są na upadające wieże World Trade Center. Nie jest to jeszcze czas, gdy oglądamy w telefonach relacje na żywo, więc po zajęciach dwójka bohaterów wdrapuje się na dach akademika, by z oddali obserwować pył unoszący się nad miastem. Wobec śmierci i zniszczenia życie wydaje się nagle tak kruche i ulotne. To wspólne doświadczenie wpłynie na całe ich życie, redukując od samego początku wszelkie bariery między nimi. Jednocześnie w obojgu narodzi się potrzeba intensywnego przeżywania chwil, które są policzone, i pragnienie zmiany świata, wypełnienia misji.


niedziela, 2 lipca 2017

Frédéric Lenoir, Dusza Świata.
Co łączy religie świata?

Znalazłam niesamowitą książkę autora, który w naszym kraju znany jest chyba tylko nielicznym. Dziwi mnie to, bo mam przeczucie, że dla osób, które poszukują uniwersalnej, czyli ponad religijnej, duchowej mądrości podanej w jasny sposób, Dusza świata może być swego rodzaju objawieniem...

Ta książka to skarbnica myśli czerpanych z różnych tradycji i religii, ale podanych incognito. Jeśli posiadasz szeroką wiedzę z zakresu religioznawstwa, na pewno zlokalizujesz źródło konkretnych nauk. Jeśli jednak, podobnie jak ja, określasz się jako czytelnik przeciętny, to ze zdziwieniem odkryjesz, że taką a taką myśl może głosić jednocześnie katolik, sufi czy chiński mędrzec. Słowem, jeśli przyjmiemy otwartą postawę, znajdziemy elementy łączące wszystkich ludzi, niezależnie od pochodzenia i wyznania.

Fabuła jest prosta, choć tajemnicza: pewnego dnia siedmiu mędrców i myślicieli otrzymuje znaki w snach i na jawie, które każą im wybrać się do tybetańskiego klasztoru. Splot wydarzeń sprawia, że nawet te osoby, które się wahają, ostatecznie docierają na miejsce. Tam podczas kontemplacji zrozumieją, że światu grozi zagłada, na którą trzeba się w jakiś sposób przygotować. Żeby współpracować zmuszeni będą odrzucić swoje rytuały, tradycje religijne i terminologię charakterystyczną dla swego wyznania. Przyjmują więc jedno wspólne pojęcie, Dusza Świata, przez które rozumieją siłę utrzymującą cały świat w harmonii.