28.05.2019

Warszawskie Targi Książki 2019
Wrażenia, migawki, odkrycia

W tym roku po raz pierwszy udało mi się uczestniczyć w targach książki. Do tej pory w sumie nigdy nawet nie rozważałam udziału w tego typu imprezie. Nie przepadam zbyt za tłumnymi okolicznościami. Poza tym zakupów książkowych, podobnie jak, zdaje się, większość czytelników, dokonuję raczej drogą internetową, a to ze względu na wygodę i w dużej mierze – ceny. Zatem i w tym roku cała zabawa by mnie ominęła, gdyby nie fakt, że byłam częścią delegacji wydawnictwa Norbertinum.


16.05.2019

To był maj

Tego dnia pogoda nas nie rozpieszczała. Zerkając przez zaparowaną szybę autobusu na poszarzały, matowy krajobraz, uzmysłowiłam sobie, że to niemal wyjątkowa sytuacja do tej pory zawsze, gdy jeździłam do szkoły, świat skąpany był w słońcu, a nad głowami rozpościerał się radosny błękit, niekiedy tylko przetykany ornamentem obłoków. 




07.02.2019

Co zrobić, jeśli przestanie się istnieć? ;)
Neil Gaiman, Nigdziebądź

Jak to niby nie istnieć? Głupie pytanie, przecież stan nieistnienia wyklucza jakąkolwiek możność działania, więc o czym się tu rozwodzić? Odpowiedź jest prosta: przestajesz istnieć, to nic już nie zrobisz.

Ale nie w tym świecie. Nie w Londynie Pod.


22.04.2018

Dlaczego wszyscy szukamy swojej wyspy?
Lina Wolff, Poliglotyczni kochankowie

Uhonorowana jedną z najważniejszych szwedzkich nagród literackich powieść Poliglotyczni kochankowie to jedna z tych książek, o których już od pierwszych stron wie się, że to kawał dobrej literatury. Czyta się ze smakiem i satysfakcją, wyławiając kolejne odniesienia i ukryte pod powierzchnią sensy. Zanurza się w różnych dobrze skonstruowanych rzeczywistościach. Jednak z tego typu książkami jest tak, że zostawiają po sobie piętno. Najpierw tworzą małą ryskę, ot zwykłe draśnięcie, a potem już kropla drąży skałę. Należy się więc potencjalnym czytelnikom ostrzeżenie: można wyjść z tego typu lektury poranionym.
Jesteśmy tylko kochankami - mówię czasem do siebie - i jedyne, o czym marzymy, to żeby zostać zrozumianymi. Mimo to mamy władzę, a nawet potrzebę, żeby niszczyć sobie nawzajem życie.

16.04.2018

Wyjątkowe podarunki, czyli 8 powodów, dla których (wciąż) warto czytać poezję

dopiero wtedy
gdy krtań zaciśnie się spazmatycznie
wokół drzazgi oddechu
dostrzeżesz niezwykłe świecenie rzeki
o poranku
śpiew jaskrów witających słońce
gęstwinę piękna w zaroślach
[...]

Elżbieta Cichla-Czarniawska,  
Bliżej milczenia 

Dziś zdecydowałam się poruszyć niezmiernie ważny temat: będzie o poezji. :) W okresie szkolnym uczymy się interpretacji i rozszyfrowywania znaczeń ukrytych w tych krótkich – choć niekiedy przepastnych – formach. Niestety, gdy już jakoś uda się nam uchylić rąbka tajemnicy... to przychodzi proza życia i przeważnie na liryczne rozważania nie starcza ani czasu, ani chęci. Tymczasem poezja, w co szczerze wierzę, to czysta magia. Taka biała magia. Zastanawiałam się nad tym wszystkim jakiś czas temu podczas pakowania świątecznych upominków dla przyjaciół. Otóż jest co najmniej kilka powodów, dla których warto odkurzyć, a może dopiero odkryć, swoje zainteresowanie poezją. Może uda mi się Was do tego przekonać?